Uncategorized
No Comments Zabawki do kopania
Amelka: Kostek, a wiesz że jak byłeś u mamy w brzuchu to czułam jak kopałeś?
Kostek (nieco zdziwionym głosem): A zabrałem tam ze sobą jakieś zabawki?
Uncategorized
No Comments Amelka: Kostek, a wiesz że jak byłeś u mamy w brzuchu to czułam jak kopałeś?
Kostek (nieco zdziwionym głosem): A zabrałem tam ze sobą jakieś zabawki?
Bez kategorii
No Comments Nasze dzieci w ramach zabicia nudy w czasie jazdy samochodem liczą różne rzeczy za oknem (np. pojazdy w konkretnym kolorze, bociany itd). Tym razem ramach rozrywki postanowili liczyć przydrożne kapliczki.
Po pewnym czasie jazdy Amelka zirytowana powiedziała:
„No matko! Chyba 90% ludzi jest chrześcijanami, a jedziemy tyle czasu i tylko 5 kapliczek było!”
Bez kategorii
No Comments Kostek z Amelką rozmawiają o znakach zodiaku – jaki ma Kostek, jaki Amelka…
Potem Amelka wyszła, a Kostek sobie przypomniał – „Nie sprawdziliśmy co Patryk ma”
M: Jaki znak?
K: Tak
M: Baran, tak jak Amelka.
K: Razem mają?
M: Tak.
K: Na spółkę mają i się nie kłócą!
Bez kategorii
1 Comment Doprawiam sobie zupę ogórkową podsmażając do niej koperek. Kostek patrzy na mnie z ciekawością, dopytuje co robię, a na koniec stwierdza „Na pewno będzie obrzydliwa”.
Gust po tatusiu 😛
Bez kategorii
No Comments Amelka jako osoba interesująca się historią oraz słuchaczka Dziecięcego Uniwersytetu Ciekawej Historii wzięła udział w konkursie plastycznym akcji Zakochani w Wolności. Temat konkursu brzmiał „Jak wygląda wolność?”.
Za niżej pokazaną pracę Amelka dostała jedną z nagród organizatorów akcji oraz specjalną nagrodę DUCHa (indeks na kolejny rok akademicki) 🙂
Bardzo dumna z siebie chociaż przez niemal dobę nie mogła uwierzyć, że to prawda.

Patryk dla odmiany w ostatnich dniach przeszedł kolejny egzamin AIKIDO i zdobył kolejny poziom – pomarańczowy pas odpowiadający 6 kyu 🙂
Bez kategorii
No Comments Bawimy się w zagadki:
Mama czyta: „Czasem gdy Ci smutno bywa, po policzku Twoim spływa”
Kostek: Nie wiem
M: No, a co robisz czasem kiedy Ci smutno?
K: Ide do mamy i mama mnie pociesza.
M: „Gdy nam przyświeca przez godzin parę zostaje po niej tylko ogarek”
K: Hmmm….
M: Po czym zostaje taka spalona resztka?
K: Obiad!
M: „Stoi w nim na stole mleko, kompot, kawa lub kakao. On w przysłowiu wodę nosił, aż mu ucho się urwało”
K: Hmmmm…..
M czyta jeszcze raz, powoli
K: Człowiek!
Bez kategorii
1 Comment Kostek po wypiciu czekolady: Czekoladka była dobra, ale zła, bo było jej mało
Kostek kąpał się w kolorowej wodzie. Do zabawy miał m.in. butelkę po mineralnej, którą na koniec kąpieli napełnił wodą i odstawił na bok. Przy wylewaniu wody z wanny poinformował: Tego nie wylewaj, bo to moja butelka pełna przygód
Kroiłam szczypiorek do śniadania, potem poszłam spłukać ręce. Kostek pilnie obserwując: Mamo, ale jedną ręką trzymałaś nóż, a drugą szczypiorek. To po co myjesz dwie ręce?
Kostek bawi się w św. Mikołaja.
Mama: Synu, a nie potrzebujesz do toalety?
Kostek: Nie, jestem Mikołajem. Mikołaje nie potrzebują. Nigdy.
Z zeszłego sezonu wyjazdowego –
Nawigacja: Fotoradar, ograniczenie 50 km/h
Kostek: To nie było ładne.
Bez kategorii
No Comments M do Amelki: Skoro masz jutro przedstawienie to może umyłabyś głowę?
A: Eeee tam, będę małą stonóżką, one nie zawsze są uczesane
*****
T: Fajne drewno tam leży…
P: Do czego fajne?
M: Do palenia w kominku, albo w kuchni
K: Albo w pokoju…
Bez kategorii
No Comments Kostek pomaga przy opiece nad Lilą.
Kiedy wybieramy się gdzieś wychodzi z nią na klatkę schodową, daje rękę i przeprowadza ja na część korytarza dalszą od schodów, żeby nie spadła.
Chętnie przynosi jej picie / smoczek / przytulankę.
Przytulają się.
A ostatnio stał nad nią kiedy właziła na sofę i mówi tak: Nie pakuj się tam, bo znowu będzie to co ostatnio.*
*Dzień wcześniej Lili udało się zrobić sobie krzywdę przy użyciu miękkiej sofy (typu sako) oraz klocka lego duplo (jak wiadomo przeznaczonego dla dzieci) – spadła z sofy i rozbiła głowę o klocek. Na szczęście nie rozbiła tak całkiem, tylko odrobinę 😉
Bez kategorii
1 Comment Kostek śpiewa piosenki częściowo modyfikując ich teksty.
Ostatnio usłyszane dwie:
– wlazły kotki na płotki, jak się zbudzą to nas zjedzą
-Jedzie pociąg za daleka, konduktorze łaskawy wywieź nas z tej Warszawy, bul bul
(„bul bul” inspirowane jest jedną z opowiastek o Panu Kuleczce)
Bez kategorii
2 komentarze Kostek je ciastka krusząc je na kawałki.
M: Jedz synku.
K: Ja kjuszę i jobię sobie lody. Przeszkadza Ci to?
Tak to jest wychować dziecko w Rodzicielstwie Bliskości (mądre, szczere i zwracające uwagę na uczucia) 😉
Mama się czesze’ przychodzi Kostek.
M: Też się potrzebujesz uczesać?
Kostek się profilaktycznie oddala.
M: Jak się ma włosy to trzeba się czasem uczesać.
K: A jak ktoś nie ma?
M: To nie musi się czesać.
K: Nie. To wtedy kupuje włosy, zakłada je i się czesze po djodze, bo wziął ze sobą szczotkę.
M: A gdzie się kupuje włosy?
K: W dużym sklepie.
Bez kategorii
No Comments M do Kostka: Ciekawe co z Ciebie wyrośnie…?
Kostek ukucnął, potem powoli wstając mówił: Jestem mały, mały, mały…. już urosłem
M: I co z Ciebie wyrosło?
K: Marchewka!
Uncategorized
3 komentarze Kostek skacząc po resztkach śniegu:
AAAA… Robię dzikie ślady! Bo jestem dzikie zwierzę.



Bez kategorii
1 Comment Kostek zagląda do szuflady wybierając sobie koszulkę.
K: Mamo! Musisz szukać ze mną, bo ja się boję, że na tej koszulce będzie jakieś dzikie zwierze.
Kostek w wc: O, podoba mi się ta piana, może uda mi się w nią wcelować! Udało się! Patrz, wysiusiałem choinkę.
Z patrzeniem miałam problem, bo prawie leżałam ze śmiechu 😉
(piana rzecz jasna była w muszli klozetowej)
Bez kategorii
1 Comment Kostek przypiął sobie do koszulki spinkę do włosów.
K: Zobacz mamo!
M: Uhm, przypiąłeś spinkę.
K: Jak wyglądam? Ośniewająco?
Bez kategorii
1 Comment Patryk: Mamo, czy ja mogę nie mieć tłustego czwartku? Tylko tłusty piątek. Bo najpierw chcę wyzdrowieć do końca.
Rozchorował się biedak po powrocie z obozu wybitnie dotkliwie jak na niego (tzn. już 3 dni jest niezdrowy, z tego jeden mocno cierpiał). Dobrze chociaż, że nie na obozie.
Bez kategorii
No Comments Kostek ma na sobie ulubioną koszulkę (jedną z wielu „najulubieńszych”)
K: Ta koszulka nigdy nie będzie się pjała.
M: Hmmm…. a jak się ubrudzi?
K (dłuższy namysł): To ją włożymy do wanny i spłuczemy.
Jakie to proste…
Bez kategorii
No Comments A: Dż a s mi n a – co tu jest napisane?
K: Nie wiem
A: Dż a s mi n a – co tu jest napisane?
K: Hmm… Tygrys?
Bez kategorii
No Comments Kostek podczas śniadania:
K: A ta trzecia (kromka chleba) też jest dla Ciebie?
T: Nie, ta jest dla mamy.
K: I dla mnie! Mama się ze mną podzieli.
M: A jeżeli się nie podzielę?
K: To tata mi da trochę…
K: No. To dogadaliśmy się.
Bez kategorii
No Comments Śnieg. Na śniegu narysowane schematyczne męskie narządy.
Kostek: „O, zobacz – tu coś jest narysowane”
M: „Mhm, jest”
K: „To słoń! Bo ma trąbę”
Bez kategorii
No Comments Kostek do rodziców:
No i moi kochani, użyjcie swojej wyobraźni – mam pomysł!
Bez kategorii
1 Comment Tata zbiera się do pracy.
K: „Nie idź, chcę, żebyś został”
T: „Musze iść”
K: „Nie wychodź. Ja Cię przypilnuję. Przypilnuję Cię, zostań”
T: „Niestety nie mogę zostać, muszę iść”
K: „Zostań, nie wychodź, przypilnuję Cię”
Potem następuje łapanie, trzymanie, tulenie i rozpacz.
Codziennie jest nam szkoda Kostka, bo on tak bardzo lubi jak jesteśmy w domu w komplecie.
Bez kategorii
No Comments Na stole pizza, Lila przychodzi i woła „Am!”
K: „Ale bez gjoszku daj Lili”
M: „A może Lila lubi groszek? To, że Ty nie lubisz to nie znaczy, że ona też”
K: „Acha”
Po dłuższej chwili Lila przychodzi po dokładkę
K: „Pjoponuję bez gjoszku”
Bez kategorii
No Comments Kostek ciągnie mamę do łóżka
K: Chodźmy. No chodźmy!
T: „Chodźmy wszyscy do stajenki…”
K: NIE! Bo się nie zmieścimy.
Uncategorized
No Comments Dzieci rosną, wiodą stosunkowo nudne życie uczniów podstawówki, mniej ciekawostek do pisania mamy.
Z drugiej strony często sytuacje warte opisania są w zwiększonym składzie – Kostek już spory chłopak i udział w życiu rodziny ma duży 😉
W związku z tym przemyśliwuję o stworzeniu jednego bloga zamiast aktualnych dwóch.
Nie wiem w jakim czasie to nastąpi, bo przy aktualnej ilości dzieci (3,5 sztuki tzn. nasze standardowo i Lila dodatkowo przez sporą część dnia) ogarnięcie czegoś ponad codzienność bywa trudne (chociaż wykonalne,więc szanse na nowy blog są 😉 ).
Z aktualności u starszaków napisać mogę np.:
– Patryk zdał kolejny egzamin na aikido i dorobił się żółtego pasa. Szykuje się też na zimowy obóz aikido (pierwszy wyjazd bez rodziców). Ponadto spoważniał i np. na aikido jest bardzo chwalony za dużą pozytywną zmianę zachowania.
– Amelka niezmiennie chodzi na swoje zajęcia taneczne i wstępnie planuje udział w kolejnym letnim obozie grupy (tym razem częściowo za granicą, a częściowo w Mrągowie)
– Wraz z dorastaniem zmieniają się zachowania (to dość oczywiste), więc np. Amelka aktualnie jest mocno buntowniczą nastolatką (zachowania dość standardowe u 13-14 latków w wykonaniu niespełna 9-cio latki to straszna rzecz).
My – rodzice dla odmiany jesteśmy aktualnie raczej zimowi i najchętniej zawinęlibyśmy się w kołderkę i czekali na wiosnę 😉
Uncategorized
No Comments Rozmawiam z Tomkiem o cieście na chleb, które nieco nietypowe wyszło.
Tomek: „Niby takie jest fajne, nieklejące, ale do naczynia się przykleiło..”
Kostek: „To jest klejące czy nieklejące?”
T: „Nieklejące”
K: „Ale się przykleiło?”
T: „Tak”
K: „Czyli jest klejące”
****
Kostek (po raz kilkunasty): „Cooo mam rooobić…?”
Ja (nieco już zirytowana): „Możesz się rozebrać i ubrań pilnować, żeby nie uciekły” (tak, wiem – głupia odpowiedź :P)
K: „Nie uciekną, nie mają skrzydeł”
J: „Ech, Ty kombinatorze..”
K: „Kombinator to jest Strażak Sam”
Uncategorized
No Comments Kostek: „Mamo, a jak będzie padał deszcz?”
Ja: „To będziemy siedzieć w domu….. A, nie – jak będziemy musieli odebrać Amelkę i Patryka ze szkoły to wyjdziemy”
K: „A jak przestanie padać to co będzie?”
J: „Hmm… mokro będzie”
K: „I co jeszcze?”
J: „Kałuże będą. Małe i duże”
K: „Nie. Małe kałuże i duże kałuże. I oni wyjdą i będą zbierać oczy i buzie….”
J: „Kto będzie zbierać i skąd?”
K: „Ludzie. Po deszczu będą zbierać oczy i buzie i sobie przyczepiać”
J: „A nie mają swoich?”
K: „Nie”
Dalej nie pamiętam dokładnie cytatów, ale będą smutne buzie i wesołe buzie. I ci ludzie po deszczu wyjdą i sobie poprzyczepiają. Mogą tez sobie wziąć na zapas. Jak będą mieli wesołe buzie to dobrze, bo Kostek lubi, a jak przyjdzie ktoś ze smutną buzią to Kostek go wygoni i zrobi od nowa – wesołego. Np. wesołą mamę robi się z kartki i nożyczek, wesołego Kostka z myszki i kartki, Amelkę z myszki i flamastrów….
Uncategorized
No Comments Kostek przygotowuje sobie mandarynkę do zjedzenia: „Zobacz jak sam obiejam i jozdzielam. Jaki jestem dzielny chłopiec, tak umiem sam”
Założył Amelki kapeć i nie może znaleźć drugiego: „Wiem!. Założę jeden taki, a jeden taty i będę najwspanialszym chłopcem na świecie”
Uncategorized
2 komentarze Patryk dziś sprawdzał w kalendarzu ile jeszcze czasu do świąt. Patrzy w ten kalendarz i nagle pyta: „Mamo, a Jezus to się dwa dni rodził?”
Tak to jest mieć w domu logika 🙂
Uncategorized
No Comments Kostek ogląda książeczkę o świętach i Mikołaju.
Tata: „A co robi Mikołaj?”
Kostek: „Wchodzi przez komin” (to akurat było na obrazku)
T: „A potem?”
K: „Przyjdzie do nas i usiądzie na naszym łóżku”
T: „A potem?”
K: „Posiedzi 3 minutki i odpocznie sobie”
T: „A jak odpocznie?”
K: „To pójdzie do swojego domku”
Mama: „A skoro będzie odpoczywał to może poczęstujemy go herbatką?”
K: „Tak. Ale nie moją misiową”
Uncategorized
No Comments Mama: „Czuję się jakby mnie czołg przejechał”
Kostek (uspokajająco): „To samochód”
M: „To nie był czołg tylko samochód?”
K: „Tak”
M: „I mnie przejechał?”
K: „Nie. Tylko zjobił wyskocznię na twojej głowie”
Uncategorized
No Comments Idziemy chodnikiem, na chodniku najwyraźniej komuś się „ulało”
Kostek: „A tu jest bjudno”
Mama: „Owszem, jest brudno”
K: „Coś tu chyba jedli”
M (z rozbawieniem): „Tak myślisz?”
K: „Tak. Chyba zupkę jedli”
Uncategorized
No Comments Kostek: „Pojedziemy teraz na biwak”
Ja: „Dobrze. A co się robi na takim biwaku?”
K: „No wiesz… postawimy namiot, ja pójdę po djewno, a potem zjobisz smakowity desej”
Ponadto na biwaku się „jedzie na wyspę modoj*, caałą noc. I chlup do wody”
*Wyspa Sodor – miejsce akcji bajki o lokomotywie Tomku.
Uncategorized
No Comments ja: A Ty tak już zawsze będziesz na mleczko przychodził?
K: Tak
Ja: A jak mleczko się skończy?
K: Żajtujesz mamo 😉
W dalszej rozmowie Kostek ocenił, że chętnie wypije też mleko z kartonika, „ale twoje mamo też” 🙂
Uncategorized
No Comments Oglądamy obrazek w książeczce na którym jest stacja benzynowa. Kostek pyta o różne szczegóły.
K: „A co to jest? Znak tu nie można wjeżdżać?”
J: „Nie, zakaz palenia. Tu nie można palić papierosów.”
K: „Zobacz. A co tu jest?” (na tym znaku)
J: „papieros”
K: „Jaki?”
J: „śmierdzący”
K: „Znaczy tu nie można śmiejdzieć?”
Uncategorized
No Comments Tylnego siedzenia samochodu oczywiście 😉
Automapa: „radar, ograniczenie 50 km na godzinę.”
Kostek: „To nie było ładne”
Amelka i Patryk: „Mamo, dasz nam wałówkę?”
Kostek (z radością): „Tak mamo! Daj nam krowę! Będzie tupkała po pastwisku”
Uncategorized
No Comments Kostek czyta książeczkę w pokoju, ja siedzą w kuchni.
Kostek: „Mamo, to chodź tu z tym czytaniem.”
Ja: „Nie, to ty chodź”
K: „Nie, ty”
J: „Ty chodź . To ty chciałeś czytać, nie ja”
K: „A. Zapomniałem”
Kostek ostatnio lubi wtrącenie zaczynające się od „ale…”. I tak np. „Dobry ten sok, ale… inny”, „Smaczne ciastka, ale… kwiatkowe” (znaczy z obrazkiem listków) 😉
Uncategorized
1 Comment Amelka wyjechała na obóz taneczny (2 tygodnie z dala od domu, mnóstwo atrakcji itd), a obóz sportowy z aikido Patryka nie doszedł do skutku. W związku z powyższym wyprawę dla Patryka zorganizowaliśmy my. Jak na 4 dni (łącznie z dojazdami) atrakcji było sporo. Co prawda nie był z dala od rodziców, ale za to spał w namiocie, zwiedzał miasto i wąwóz, questował, wspinał się na wzgórza, płynął promem… i chodził po parku linowym.
Początkowe informacje od obsługi parku wskazywały na to, że Patryk niestety zabawy na wysokości nie zaliczy – granice wzrostu dla interesujących go tras były zbyt wysokie. Ale któregoś kolejnego dnia pobytu Patryk (obserwujący park linowy – ulokowany na terenie campingu- kiedy tylko się dało) dostał od pana instruktora propozycję wpuszczenia go na trasę K2 (średnio 4,5 metra nad ziemią, granica wzrostu 140 cm*).
Rzecz jasna ucieszył się szalenie i z propozycji skwapliwie skorzystał. Poradził sobie bezproblemowo, wzbudzając pewien podziw u obsługi (która zapewne niejedno już widziała). Instruktor był do tego stopnia pod wrażeniem, że zaproponował młodemu próbę zmierzenia się z najtrudniejszym torem (średnio 8 metrów nad ziemią, od 150 cm wzrostu). obsługa w razie potrzeby była oczywiście gotowa na ściąganie go z trasy, gdyby nie dał rady. Ale dał 🙂 Choć chwilami musiał wspinać się na pnie drzew, aby przypiąć do liny przyrządy do asekuracji / zjazdu.
Aż strach pomyśleć co będzie dalej 😉
Poza Kazimierzem zwiedziliśmy zamek w Janowcu, ruiny w Bochotnicy i kawałek Lublina.
Trochę zdjęć z wyprawy tutaj 🙂
*Patryk ma 125 cm.
Uncategorized
3 komentarze Amelka pojechała dziś rano na obóz. 2 tygodnie. Z dala od rodziny. Wśród obcych… (no dobra, przesadzam – z grupą taneczną do której chodzi już 2 lata).
W każdym razie pojechała do Zakopanego, ma w planie obozu pięć miliardów zajęć – występy, wycieczki, basen, występy, dyskoteki, podchody nocne, występy (tych występów naprawdę maja dużo).
Zadowolona bardzo, zachwycona górami…
Patryk na obóz nie pojechał (z jego grupy aikido za mało chętnych było), ale za to inne atrakcje mamy dla niego w planie.
Np. dziś był pierwszy raz na ściance wspinaczkowej. Po 3,5 h go wyciągnęłam do domu 😉
Radził sobie super – zupełnie nie jak debiutant 🙂
Uncategorized
No Comments Ja do Patryka: „Jednym naleśnikiem się najadłeś?? Ech.. A mogłam zrobić kotlety” (naleśniki tym razem były problemowe – przywierały itp)
Kostek (lekko tęsknie): „A mogłaś zjobić gojombki”
(gołąbki będą jutro zapewne 🙂 )
Uncategorized
No Comments Ja (żartobliwie): „To co Kosteńku? Co robisz dziś na obiad?”
Kostek: „Dzieci nie od jobienia obiadu!”
J: „A od czego są dzieci?”
K: „Od zjedzenia”
Uncategorized
No Comments Jedziemy samochodem, Kostek mówi niemal no-stop, z braku inwencji twórczej zaczął wyrzucać z siebie teksty typu „bla, bla, bla”.
Nagle przerywa na moment i stwierdza: „Ja dużo gadam”
Kostek w kąpieli pełnej piany, w małej wanience
K: „Mamo, a Ty lubiś pianę?”
Ja: „Lubię.”
K: „to usiąć tutaj” i pokazuje miejsce w wanience obok siebie.
Kostek: „Ja nie lubię midorów” (pomidorów)
Ja: „Nie lubisz? Kto by pomyślał…”
K: „Ja nie ktoby, ja Kostek jestem”
Kroję warzywka do leczo.
Kostek: „och, ja to lubię. To chjupie”
Ja: „Zostawić Ci kawałek do schrupania?”
K: „Tak” oraz (już chrupiąc): „Bajdzo lubię, bajdzo, bajdzo”
A to dobre, chrupiące to cebula 🙂
Pytałam Kostka co chce robić na placu zabaw
Kostek: „biegać i siedzieć na ławce”
Ja: „A jakie tam chcesz zabawki?”
K: „Huśtawki nie…”
J: „A jakieś inne? Piaskownica?”
K: „Piasek tak. I kamienie”
Dzieci (cala trójka) bawią się w zbójców, wycięłam im z tektury stosowną broń
Kostek: „Macieta? Mamo? Macieta? Daj maciete, moją”
Dałam lody, zrobiłam kakao, znalazłam mokre chusteczki, wytarłam buzię itp. itd.
Na koniec wzięłam sobie lody. Przylazł, wpakował się na łóżko i dobiera się do moich lodów.
ja: „Czyje to lody?”
„Twoje i moje” – odpowiada nie speszony Kostek…
Uncategorized
1 Comment P: Idę na dwór
M: ok, wróć na obiad. A co będziesz tam robił?
P: pójdę na lotnisko i polecę rakieta w kosmos
Amelka: A za ile obiad?
M: Za pół godziny
A: Tyle to w jedną stronę w kosmos się leci…
*****
Jedziemy samochodem, muzyka gra…
„Daj do zdobycia wyższe cele
Trudne zadania drogi złe
Ja mogę zostać bohaterem”
Patryk: „Co? Ja wole zostać dromaderem?”
Uncategorized
No Comments Ja: „Auu”
Kostek przybiega z pokoju: „śtało, mamo?”
Ja: „Tak synku, oparzyłam się”
K: „Ooo” (współczujące mruknięcie)
j: „pocałujesz”
K: „tak”
Amelka liczy pieniądze: „Czterdzieści siedem…”
Kostek: „dzieści osiem”
Kostek rośnie, mówi coraz więcej, nie korzysta z pieluch… 😉
Uncategorized
No Comments Kostek, jak wiele dzieci, wymyśla zabawy. Fajnie można obserwować zdając sobie sprawę, że służą one często konkretnym celom rozwojowym.
Np. testowanie poczucia bezpieczeństwa – Kostek delikatnie „upada” na podłogę i woła: „jatunku, jęka, jęka” wyciągając jednocześnie rękę do wybranego ratownika. Spokojnie można mu powiedzieć, że musi podpłynąć po ratunek – wtedy podpełza do człowieka, łapie się podanej ręki i się podnosi.
Nie zawsze typowe zabawy ma tez na dworze. Dziś na placu zabaw przez około 20 minut czarował – zakopywał łopatkę, wołał nad nią „czajy majy fokus kokus” po czym triumfalnie odkupywał z powrotem.
Uncategorized
No Comments … czyli jak dziecko mówi to co ja myślę (albo prawie).
Jedziemy samochodem. Kostek patrząc na ruch na drodze: „Mochody idźcie. Jedźcie tam” (i pokazuje w bok dając do zrozumienia, że mają sobie jechać gdzie indziej)
Wchodzimy do sklepu.
Kostek: „Mamo, duzio ludzi. Ja nie lubię duzio ludzi”
Na działce, przyjechali słabo znani ciocia z wujkiem.
Kostek (teoretycznie idąc do wspólnego stołu): „Mamo!”
M: „Co tam?”
K: „Oć, ja boje”
M: „Czego się boisz?”
K: „Duzich ludzi”
A na spacerze około działkowym „Ja boje panów. Panów siadów” (sąsiadów)
Uncategorized
No Comments Święto dzieci spędzaliśmy na działce.
Wpadliśmy na pomysł zorganizowania poszukiwań prezentów – dzieci miały wskazówki porozkładane po całym terenie. Zagadki były częściowo napisane bardzo wprost (np. „Obejrzyj kalosze taty”), a częściowo zagadkami („jest na werandzie pewna dama, wskazówka chyba uczesana”).
Amelka i Patryk zerwali się o 6 rano i polecieli szukać (na nasze szczęście potem jeszcze się zdrzemnęli trochę 😉 ).
Podobało im się bardzo. I nie kosztowało 😛
Przy okazji wygłosili kilka zabawnych kwestii, które dopiszę jak tylko uda mi się przypomnieć sobie jak brzmiały 😉
Uncategorized
1 Comment Siedzimy w kuchni – Kostek przy stole, ja przy zlewie.
K: „O! Mamo…”
M: „Co tam?”
K: „Tu”
M: „A, bąk wleciał przez okno. Trzeba go wygonić na dwór”
K: „bąk leciał tu okno”
M: „Tak, przez okno. I nie umie wylecieć”
K: „Bąk gapa”
*****
M: „Kostek! Idziemy do wanny”
K: „Niee”
M: „Ale trzeba się umyć”
K: „Nie, ja kompa nie”
M: „To kiedy pójdziesz się kąpać?”
K: „Kli, kli, jejen, osiem, sieść”*
*Kli – niesprecyzowany do końca liczebnik, najczęściej 2.
*****
M: „Chcesz rosół z makaronem i marchewką?”
K: „Nie, ja bez”
M: „Bez makaronu?”
K: „Tak, ja bez”
M: „A rosół chcesz?” (Wcześniej mówił, ze chce makaron, a rosół nie)
K: „Nie, bez”
M: „Znaczy chcesz samą marchewkę?”
K: „TAK! Ja fefke, bez”
*****
Rano, robię śniadanie
K: „Ser… ja lube ser”
M: „Chcesz kawałek serka?”
K: „Tak”
M: „A wędliny chcesz spróbować?”
K: „Nie”
Kilka chwil później kanapki na stole, siadamy do jedzenia
K: „Ja kapke!”
M: „Ok, zaraz Ci dam tylko przekroję”
K (jedząc kanapkę z wcześniej wspomnianą wędliną): „No… tak… Mniam mniam”
*****
Kostek czyta książeczki literując słowa
K: „I a o u…. mama
o a e u …. tata”
Uncategorized
4 komentarze Tata gra w grę Ingress, której jednym z elementów jest odnajdowanie w terenie puntów zwanych portalami. Patryka gra szalenie zainteresowała.
Szykujemy się do spaceru, Patrykowi idzie to jak ślimakowi w zwolnionym tempie
Mama („nieco” zdenerwowana): „Synu, jak chcesz znaleźć z tatą jakiś portal to rusz w końcu swoje 4 litery!”
Patryk: „Ale portal to jest pięć liter. P-O-R-T-A-L”
Uncategorized
No Comments Kostek rośnie. Skokowo jak każde dziecko – nagle jest większy, doroślejszy.
Gada jak najęty, coraz więcej słów mówi zrozumiale, coraz wyżej sięga (dziś z pomocą taty nauczył się przynosić mały podnóżek i otwierać drzwi).
Kłóci się z nami czasem, ma twarde własne zdanie.
Niezmiennie jest miłośnikiem aut i Krecika. Oraz maminego mleka 😉